Ja z kolei poręczyłam koleżance kredyt. Wszystko było dobrze przez kilka miesięcy. Potem koleżanka się na mnie obraziła i przestała spłacać raty.
Zaczęły przychodzić do mnie monity z banku, a potem pozew z sądu z Lublina. Próbowałam się bronić, ale wszystko było zapisane na mnie, więc musiałam płakać i płacić-jak to się mówi. Po mojej koleżance ślad zaginął. Nie odbierała telefonów. Potem dowiedziałam się, że wyjechała za granicę do pracy. Nikt nie wiedział jak można z nią nawiązać kontakt.
Rok temu straciłam pracę, aby móc spłacać ten dług (nie mój!) musiałam korzystać z pożyczek-chwilówek, bo jak nie miałam umowy o pracę to żaden bank nie chciał mi dac kredytu.
Wpadałam w spiralę zadłużenia i nawet jak znowu znalazłam pracę, to zadłużenie było tak duże, że nie było szans na jego spłątę.
Do moich drzwi zapukał komornik. Zajął mi część pensji. Zaczęły napływać pozwy od firm pożyczkowych.
Nie mogłam spać, jeść, żyć…
Zobaczyłam ogłoszenie o upadłości konsumenckiej.
Nie wierzyłam, że ot tak, będę mogła pozbyć się tego balastu.
Dzięki zaangażowaniu i pomocy ze strony Kancelarii Insolvencia, dziś moje problemy są już przeszłością.
Szczerze polecam współpracę z ta Firmą. Mnie pomogli rewelacyjnie!