Nie boję się już mówić o sobie, że jestem „hazardzistą”. Przez lata sensem mojego życia był właśnie hazard. Najpierw straciłem pracę, a następnie moja żona nie wytrzymała i odeszła ode mnie z dziećmi. Te przeżycia wzmogły moją ” chorobę”. Od tej chwili wierzyłem, że jak tylko wygram to odzyskam rodzinę. Zaciągałem kolejne pożyczki, najpierw od znajomych, potem w w parabankach, lombardach. Komornik zlicytował mój dom, wokół mnie powstała pustka; nie miałem już ani przyjaciół, ani znajomych. Dopiero to spowodowało, że zacząłem myśleć, że chyba nadszedł czas, że muszę wreszcie coś ze sobą zrobić.
Podjąłem leczenie. To była bardzo trudna i długa droga. Potem udało mi się znaleźć pracę, nadal uczęszczałem na grupy wsparcia, a potem stworzyłem własną grupę dzieląc się swoimi doświadczeniami i pomagając innym osobom uzależnionym. Cały czas borykałem się też z windykatorami i komornikami, którzy nie ustawali z egzekucją moich zobowiązań. Znów zdecydowałem wziąć sprawy w swoje ręce i podjąłem próby negocjacji z wierzycielami. Opisałem im swoją historię, przesłałem dokumenty medyczne z mojego leczenia, zobowiązując się do spłat. Udało mi się zawrzeć kilka ugód. Niestety, kilku wierzycieli w ogóle nie było zainteresowanych jakimkolwiek porozumieniem, co pogrzebało szanse na realizację zawartych już ugód i perspektywę wyjścia na prostą.
Kolejny raz zmuszony byłem szukać pomocy. Długi czas poszukiwałem Kancelarii, która zechce mi pomóc. Wszędzie byłem odprawiany z kwitkiem. Informowano mnie, że hazard jako przyczyna mojej niewypłacalności, będzie podstawą do oddalenia wniosku o moją upadłość.

Wpisałem w google „upadłość konsumencka”. Znów dopisało mi szczęście, bo przypadkiem trafiłem na tę Kancelarię.
Przyjęli wyzwanie i wspaniale przygotowali mój wniosek, wskazując mi.in. , za Światową Organizacją Zdrowia, że patologiczny hazard wg obowiązującej Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób ICD-10 został zdefiniowany jako; „zaburzenie polegające na często powtarzającym się uprawianiu hazardu, który przeważa w życiu człowieka ze szkodą dla wartości i zobowiązań społecznych, zawodowych, materialnych i rodzinnych”. Opisali mój rodzinny dramat, poczucie pustki i osamotnienia i moje starania o odzyskanie stabilizacji zdrowotnej, zawodowej i finansowej, w tym zwłaszcza bezskuteczne próby zawarcia porozumień z wierzycielami.

Po krótkiej rozprawie sąd zdecydował, żeby dać mi szansę i ogłosił moją upadłość. Sędzia w ustnym uzasadnieniu powtórzył wszystkie te argumenty, które wskazali Prawnicy z tej Kancelarii, uznając je za kluczowe dla decyzji o ogłoszeniu wobec mnie upadłości.

Cóż mogę więcej napisać. Moja historia, a zwłaszcza jej szczęśliwe zakończenie to chyba najlepsza rekomendacja dla tej Kancelarii, która przyjmuje, prowadzi i wygrywa sprawy najtrudniejsze.
Raz jeszcze serdeczne podziękowania dla całego Zespołu Kancelarii za zaangażowanie w pomoc dla mnie!